poniedziałek, 26 lipca 2010

imieniny mamuta

Mój mamut ma na imię Anna i obchodzi dzisiaj imieniny ;-)
zmajstrowałam jej taki oto filcokowy zestaw:








kulki dość drobne, przynajmniej jak na moje filcowanie, ale mamut już od dawna o takich mówiła :-)
jak na mój gust dużo bardziej czasochłonne, ale czego się nie robi dla mamuta ;-D

o i jeszcze nieskromnie na mnie, żeby był "punkt odniesienia" :-p







bleeeeeh... na zdjęciach widać moją bladość... jakbym się ze Zmierzchu co najmniej urwała...ale nic to w środę już na wakacje jadę (krótkie, ale zawsze coś, pogoda MUSI być!) ;-D

a no i jeszcze karteczkę mamutowi zrobiłam:







no to spadam, buziak, dobranoc!


piątek, 23 lipca 2010

Marynarskie filcoki ;-)

już dawno chodziły mi po głowie, tylko jakoś filcowanie szło mi jak krew z nosa...bo zawsze było coś ważniejszego do zdłubania.. ale w końcu są :-)

naszyjnik:


i 3 wersje kolczyków:







:-D
miłego piątku! rany rany! aż się wierzyć nie chce, że jutro w końcu się wyśpię ;-)

czwartek, 22 lipca 2010

bellydance

moja koleżanka z licealnej klasy jest profesjonalną tancerką orientalną, występującą nie tylko w Polsce, ale i zagranicą... Gdy pierwszy raz usłyszałam, co robi Ewa - a raczej Suraiya, stwierdziłam, że to chyba żarty...
ale gdy zobaczyłam jak tańczy, wiedziałam, że nie mogła wybrać lepszej drogi życiowej, bo jest w tym po prostu rewelacyjna :-D
zresztą zobaczcie:



taniec orientalny zawsze kojarzył mi się z barwnymi, powiewającymi strojami i pobrzękującą biżuterią.. i takie właśnie kolczyki postanowiłam zrobić :-)











środa, 21 lipca 2010

sezon ślubny...

..w pełni! a co za tym idzie, w przerwach między dłubaniem moich zwykłych tworów, robię kratki dla krewnych i znajomych.. ;-)














no i już!
Sama bym się chętnie na jakimś weselu pobawiła, ale w tym roku zastój wśród znajomych, o dziwo! ;-P

poniedziałek, 19 lipca 2010

nowe brochy..

tak szybciutko tylko wpadam, żeby pokazać moje nowe brochy :-)


niebawem pokażę inne nowe kolorki :-)
a teraz uciekam bo padam na twarz

sobota, 17 lipca 2010

po prostu musiałam!

uszyć kolejną tunikę! bo ten materiał aż się prosił, a i okazja była!
 ;-) bo "garden party" wymaga nowego wygodnego odzienia ;-P ach no trochę się rozpieszczam...ale w końcu kto to zrobi jeśli nie ja?
;-)

dobrze to pokazuję - krój taki jak tej wczesniejszej czyli mój ulubiony ;-)




i "w plenerze"


na dwóch ostatnich zdjęciach w towarzystwie cudnego rhodesiana Voltaire'a, który jeszcze w zeszłym roku był małym Voltusiem ;-)

czwartek, 15 lipca 2010

kwieciście

na zamówienie kilka zestawów kwiecistej biżuterii powstało:

 chabrowe:





czerwone:






fioletowe:





zielone:





brązowy:



amarantowo-szary:



wracam do pracy, korzystając z nieco mniejszego upału...