sobota, 17 października 2015

Kocio

No dobra.. ta przerwa w pisaniu była zdecydowanie zbyt długa...ale miałam swoje powody :-)
Nie obijałam się tak całkowicie, chociaż czasu na handmade'y było niewiele.

Ale tym zestawem muszę się pochwalić! Uszyłam go jeszcze latem na urodziny pewnej ważnej dla mnie dziewczynki, która bardzo lubi kotki :-)









Pierwowzorem do zestawy była nasza Nocna Furia :-)


środa, 8 lipca 2015

my mom's tattoos are better than yours

Damn right! ;-)


Gdy 2 lata temu na konwencie tatuażu zobaczyłam koszulkę z napisem "My mom's tattoos are better than yours" zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia.. nie wiem czemu tak długo czekałam ze zrobieniem jej dla Duśki, ale jest!
Napis wykonany pisakiem do tekstyliów, koszulka z h&m






Spodenki uszyłam z nogawek moich spodni, które skróciłam na szorty ;-)




ciachu ciach..


i gotowe



a no i koszula też jest po przeróbkach, bo była za szeroka i rękawy nie takie ;-)

tu przed:


i po:



Legginsy z ostatniego zdjęcia też są dziełem przeróbki, ale o nich innym razem ;-)
Ostatnio ciągle coś przerabiam... chyba będę musiała zmienić nazwę bloga na Han-re-made by Kitek ;-)


piątek, 22 maja 2015

Mini Denim

Portfelik w wersji mini, uszyty na zamówienie już jakiś czas temu. Pewnie zapomniałam o tym, bo ze wszystkich portfeli ten wzór lubię najmniej :-P

Na zewnątrz z ekologicznego zamszu w kolorze denim, wewnątrz z czerwonej bawełny :-)
Uwielbiam te kolorowe napy :-D








I to tyle :-)

piątek, 1 maja 2015

Studded denim jacket

Chyba każdy ma w szafie jeansową kurtkę..



Takie kurtki przeżywają ostatnio drugą młodość... tak również jeansowe koszule, wielkie swetry i legginsy z lycry :-P
Najbardziej powalają mnie ceny takich ciuchów na sklepowych półkach, a wystarczy przejrzeć zawartość szafy lub odwiedzić sh i troszkę podrasować i można mieć modny ciuch - nie dość, że dużo tańszy to jeszcze jedyny w swoim rodzaju!
Ja na moją nową-starą kurtkę wydałam 15 zł ;-) 10 zł za kurtkę w sh




 i 5 zł za ćwieki w h&m - tak wiem, przepłaciłam, ale bardzo spodobał mi się kształt tych trójkątnych :-D


Wykonanie jest bardzo proste, wystarczy zamontować ćwieki tam gdzie chcemy i pozaginać ostre do wnętrza, żeby nie kaleczyły skóry ani nie dziurawiły ubrań i... TADAM! Gotowe!




Razem z moimi butkami z poprzedniej notki stanowią całkiem niezły zestaw :-)




Kurtyna!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Tattoo slip-on sneakers

Tak jak pisałam jakiś czas temu na blogowym fejsbuku, ręcznie malowane trampki chodzą za mną od jakiegoś czasu..




Głównym problemem był brak talentu plastycznego.. ale cóż potrzeba matką wynalazku ;-)

I gdy już nabyłam odpowiednie obuwie w białym kolorze (za całe 24 zeta) doszłam do wniosku, że przecież zawsze mogę jakiś fajny wzór przekalkować na materiał butków.. i tu problem..no bo gdzie kupić kalkę maszynową? Kto jeszcze czegoś takiego używa? Allegro odpadało, bo nie chciałam płacić drugie tyle za przesyłkę.. I w zeszłym tygodniu w drodze z pracy, całkowicie przypadkowo trafiłam do bardzo niepozornego sklepu papierniczego. I co? Była kalka! Musiałam co prawda kupić cale opakowanie, ale ok... przecież się zużyje ;-)
Po powrocie do domu wybrałam wzór, przekalkowałam go na inną kartkę, wyszedł całkiem fajnie, więc wzięłam się za przenoszenie wzoru na buta..i co? dupa... nic a nic nie zostawało na materiale o grubym splocie..
Co teraz? Co teraz?
A no nic, trzeba było zrobić odręcznie. Najpierw ołówkiem, później flamastrami do tkanin :-)

I w sumie jestem zadowolona z efektu, pierwsze koty za płoty  ;-D







Coś mi się wydaje, że to będą moje ulubione buty tej wiosny ;-)


sobota, 25 kwietnia 2015

Nadine

Tak jak pisałam w poprzednim poście, Nadusia chciała, żebym i dla niej uszyła lalkę, ale nie chciałam, żeby były takie same. Chciałam spróbować czegoś innego, postanowiłam podnieść nieco poprzeczkę ;-)
I znów lalka jest w większości z materiałów z "odzysku" :-D

Chyba się spodobała, szczególnie ilość detali i to, że może samodzielnie stać ;-)
A gdy moja mam zapytała Nadię jak nazywa się jej lala, odpowiedziała: "Nie wiem... hmmm... Nadia!"

Niech będzie Nadine, żeby się nie myliło. ;-)











Na koniec Nadia usadziła obie "siostrzyczki" na półce z książkami :-)