poniedziałek, 3 sierpnia 2009

pounosić się w powietrzu..czyli prezent od siostry.. ;-D





kask oczywiście musiał być różowy ;-P







lot paralotnią był "zaległym" prezentem od mojej siostry (czyli światowej świadkowej) na mój wieczór (a bardziej weekend cały) panieński ;-D
tak trochę z realizacją się ponad 3 miesiące opóźniło.... ale warto było poczekać :-D

1 komentarz: