piątek, 8 stycznia 2010

o moim Szerutku..


o moim Szerutku jeszcze nie pisałam, a jest to jegomość bardzo dla mnie ważny..
Szerutek a.k.a. Szerman a.k.a. Szermanillo a.k.a. Mondzioł jest z nami ponad 2,5 roku.. znalazłam go pewnego czerwcowego dnia na stronie Funadacji Boksery w Potrzebie. Został porzucony przez swoich poprzednich właścicieli i oczekiwał na nowy domek w  schronisku Psitul Mnie w Zabrzu. To była miłość od pierwszego wejrzenia! ten Pan skradł mi serce i kradnie je codziennie coraz bardziej. Jest mistrzem "brania na litość", głupich min i zajęczych susów (szczególnie na śniegu), a do jego codziennych rytuałów należy tzw. Tarzan, a objawia się on tak:


i kończy się totalnym obłędem w oczach:



Generalnie zgrany z nas duecik


2 komentarze:

  1. Hehe :) Też mam takiego :)Tyle że zwie się Szpak ;) Tzn oryginalnie był Spike - ale moja prababcia przerobiła go niechcący na Szpaka i tak już zostało. A własciwie przerobiła nie tego, tylko pierwszego, jakiego mielismy. Czyli ładnych kilkanaście lat temu :)
    Teraz jest już Szpakosław III :) I tak samo jak Twój ma niedopasowaną szczenę ;) hehe i tak samo głupio wygląda jak lezy na plecach :)
    Boksery to najcudowniejsze psy na świecie, co nie? ;)
    Pozdrowienia :)
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  2. zdecydowanie najcudowniejsze na świecie! :-D
    Widziałam Twojego Szpaka na zdjęciu na daszku! cuuudny!

    OdpowiedzUsuń