sobota, 13 lutego 2010

lenię się...

oj wy baby okropne! wszystko to wasza wina... jest 12:45 a ja jeszcze w piżamie siedzę i czytam wasze blogi! na swoje usprawiedliwienie dodam, że wstałam o 10ej...wypiłam kawę.. i dalej nic nie robię... o przepraszam, pranie zrobiłam, chociaż zdaniem męskiej części społeczeństwa "pralka pierze sama!"..
mam tyle rzeczy do zrobienia, że aż mi się nic nie chce... no może poza zwinięciem się w kulkę na kanapie... a skoro już jesteśmy przy tym temacie, to zaczęłam na szydełku kanapowy kocyk robić, ale w tym tempie to chyba gotowy będzie na następną zimę :-P



trochę słońca poproszę i mobilizacyjnego kopa w tyłek!

2 komentarze:

  1. kocyk piękny,pewnie jeszcze troche czasu minie zanim go skończysz ale radość z posiadania tak cudnej własnoręcznie zrobionej rzeczy ( która przetrwa wiele czasu) będzie ogromniasta
    pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocyk zapowiada sie pięknie :)
    Czasem trzeba się polenić żeby znów nabrać mocy twórczej ;)

    OdpowiedzUsuń