wtorek, 16 marca 2010

Kitek potrafi...

...zrobić ze scrapbookingu sport ekstremalny! a co?!
jeśli was ktoś kiedyś zapyta jak ostre są nożyki to papieru to śmiało możecie mówić, że bardzo.. że można sobie spokojnie chlasnąć opuszek palca! o! aż człowiekowi pociemnieje przed oczami i zaszumi w uszach i ogólnie to mdleć się chce, chociaż do omdlewających z byle powodu nie należę...

a żeby tego było mało to zgadnijcie moje drogie babeczki o który palec chodzi?? noooo.... oczywiście o fakulcowy, a jakże! więc teraz muszę bardzo uważać, żeby nie gestykulować zbyt intensywnie (co łatwe nie będzie!!) bo mogę być opatrzenie zrozumiana..



 dobra wystarczy już tego pisania, bo pisanie na klawiaturze jedną ręką do przyjemnych nie należy i starsznie długo trwa i czuję się jak pani w okienku na poczcie ;-P

8 komentarzy:

  1. O jo joj.
    Paluszek... a było go dawać tam gdzie nie potrzeba.
    Współczuje, życze szybkiej kuracji paluszka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuje i życzę szybkiego powrotu do zdrówka paluszkowi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mnie ciarki przeszły gdy wyobraziłam sobie to co Ci się przytrafiło. Szybkiego zagojenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O to ja witam w klubie! Ja co prawda od nożyczek trzymam się z daleko, ale potrafię się pokaleczyć po prostu wszystkim.... A ukłucie igłą od filcowania już mnie nawet nie boli ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ahahahha

    No wiesz co... tak od rana faka mi pokazywać? jeszcze nie zdążyłam nabroić ahahha

    nawet nie chcę sobie wyobrażać jak Cię bolało... bo chyba nie dokończyłabym tego posta :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi niestety dwukrotnie udało się konkretnie pojechać ostrzem po palcu w głębiny same... Wiem jak jest dlatego bardzo mocno trzymam kciuki za szybki powrót do pełnej sprawności!! Też szyciowości ;).
    Fajna nowa fryzurka!!
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję kobitki za miłe słowa, palec widać posłuchał bo póki co ładnie się goi i już nawet nie krwawi :-)

    Moli - igły do filcowania sobie upatrzyły mój kciuk, więc w nim też powoli tracę czucie na rany kłute :-)

    Jasz - widzisz no takie ordynarne ze mnie dziewcze ;-p

    cub@_libre ech no już mnie maszyna wola i kusi, ale jak ma się 1,5 dłoni to tak jakoś tak nic nie chce wychodzić jak należy.. ech..
    a dziękuję fryzura się przyjęła jak zwykle.. ja chyba nie mam serca do długich włosów... ta taki na-ślubny-epizod był ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Siema kobitka!
    No pięknie potańcowałaś z ostrzem :)
    Bidusia!

    OdpowiedzUsuń