wtorek, 29 czerwca 2010

tak jakoś wyszło...

moja siostra ma od jakiegoś czasu nowy telefon... i się doprosić nie mogła o pokrowczyk do niego... a jak już siadłam do maszyny i tak sympatycznie mi wyszedł ten pokrowczyk to co się będę ograniczać i uszyłam jeszcze kilka ;-)
UWAGA! Materiał dla ludzi o silnych nerwach - dużo zdjęć ;-)

Pierwowzór:

a potem jakoś poszło... ;-)








i już... kończę bo mąż z arbuzem przyszedł ;-P


2 komentarze:

  1. Boskie, każdy jeden wyjątkowy!! Uwielbiam te Twoje kolorowe pokrowczyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne te pokrowce, takie słodkie kolorki...
    Są usztywniane jakąś ocieplinką, czy to tylko sama tkaninka? Pozdrawiam... :)

    OdpowiedzUsuń