czwartek, 8 lipca 2010

znowu te ciuchy!

długo mnie już tu nie było, a to dlatego, że razem z siostrą pojechałyśmy odwiedzić Anusię w Londynie, wyjazd był krotki przepełniony emocjami i bieganiną i teraz przydałby mi się odpoczynek, więc trochę się poleniłam...i teraz ciężko się znowu zmobilizować..
Za to przed wyjazdem miałam pełne ręce roboty, i jeszcze zdążyłam uszyć sobie dwie koszulki i coś tam zdłubać...

koszulki obie są w paski - lubię paski (chociaż podobno optycznie poszerzają - mnie wszystko optycznie poszerza ;-P ) i obie mają szerokie dekolty, co by się dało odsłonić jedno ramię..

powiem szczerze, nie zachwyca mnie szycie z elastycznych materiałów

no dobra, ale dość tego "gadania"
oto one:
nr 1


nr 2























no i jeszcze zdłubałam taka bransoletkę, z drobną pomocą mojej napowniczki:




















ale już jej nie mam.. Anusia zabrała.. i trzeba będzie zdłubać nową

2 komentarze:

  1. Zdolniacha z Ciebie:) Ojjjj i ja do maszyny znów usiąść muszę, ale tylko na przeróbki, bo tak coś na mnie z surowego materiału??? eee to nie na me ręce lewe. Wydaje mi sie, że ta Twoja napowniczka chyba bardzo chciałaby sie ze mną zaprzyjaźnić :) Super branza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a no dzięki! :-) napowniczka jest otwarta na nowe przyjaźnie ;-) trochę tęsknię za moją bransoletką.. będę musiała sobie chyba nową zdłubać ;-)

    OdpowiedzUsuń