wtorek, 10 sierpnia 2010

się pochwalę...

... jakie cudeńka udało mi się ostatnio zakupić za "grosik":
po pierwsze czajniczek z podgrzewaczem - tak mi się podoba, że nie mogę oczu od niego oderwać i mi się pychol sam do niego śmieje ;-)
mam z niego aż 4 kubki herbaty :-)




po drugie taki oto pucharek - do lodów ;-) na Kitkową porcję w sam raz 



i jeszcze się pochwalę cukierniczką "odziedziczoną" po dziadkach



co prawda ani ja ani mąż nie słodzimy.. ale przynajmniej nie ma obciachu gdy przychodzą goście a ja z szafki wyciągam cały pojemnik z cukrem ;-P


i to tyle...

8 komentarzy:

  1. Czajniczek super :) Mi się taki marzy !

    OdpowiedzUsuń
  2. Cukierniczka jest prawdziwie prawdziwa... dobrze, że moja mama jej nie widzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och no i ja jako słodzący gość miałam okazję przyczynić się do tego, by cukierniczka nie stała nieużywana. A "kitkowa" kawa to była najlepsza jaką piłam w Polsce tego roku. Czajniczek cudny - wiozłam podobny z PL do JO kilka lat temu i mi się potłukł w drobny mak buuu. Mało kontaktu - ale w myślach Cię mam. Ściskam mooocno.
    ps. filcoki robią furorę!

    OdpowiedzUsuń
  4. :-D bardzo się cieszę, że filcoki się podobają - w Jordanii tego typu biżu to chyba nie za bardzo popularna ;-)
    ja na punkcie kawy jestem lekko "zboczona", musi być pyszna ;-) , nie wypiła bym fusiary (no chyba, że po arabsku z kardamonem ;-) ),

    OdpowiedzUsuń
  5. Czajniczek w pytunię! Wiem co czujesz bo ja tak mam jak patrzę na swoje puszki na kawę/herbatę/cukier zdobyte za taką samą wysoką cenę jak i Twoje cuda :P

    Uwielbiam takie zdobycze! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a do cukiernicy można np. zamiast cukru...jakieś kolorowe żeli wmontować hahaha :P

    OdpowiedzUsuń
  7. uuuuuuuuuuuu... dobry pomysł :-D

    OdpowiedzUsuń