środa, 16 lutego 2011

portfelik zielony

tak na rozruszanie maszyny do szycia, bo na trochę ją porzuciłam, uszyłam kolejny portfelik





nie napiszę już nic więcej, bo mam dzisiaj ciążowego płaczliwca i w głowie same trociny...

13 komentarzy:

  1. Śliczny portfelik :) Bardzo ładny kolor, o wykonaniu nawet nie wspomnę :)
    Gratuluję córci (z poprzedniego wpisu). Córcie są fajneee

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieto! Przepiękny portfelik uszyłaś! I oczywiście gratuluję córeczki :) Jak byś miała jakieś ciekawe wykroje i pomysły na sukieneczki to daj znać :) Mi się też przydadzą :) W końcu pojutrze termin :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :-O Ania tak szybko masz termin a taka pracowita jesteś jeszcze? ja się boję, że do porodu to się tylko co 5 minut będę kulać między łazienką a kanapą!
    na razie nie udało mi się znaleźć wykrojów na takiego zupełnie małego człowieka, ale wiosna się zbliża, więc mam nadzieję, że i inspiracji przybędzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kitku,
    powiem Ci, że teraz jestem najbardziej pracowita z całego okresu ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje portfele są super:) Zawsze takie dokładne i dopracowane. I równiutkie wszytko:) Podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie szyjesz a ja nawet guziki krzywo przyszywam ;). Kochana a powiedz mi czy potrafiłabyś szyć w woalu - tzn nie jakbyś ubrała woal :P, tylko w materiale o tej nazwie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ps. mam dzisiaj tak jak ty - płaczliwca, tylko bez ciąży ;). Jutro będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamo Ammara nie szyłam nigdy w woalu, więc ciężko mi powiedzieć cokolwiek na ten temat

    OdpowiedzUsuń