środa, 3 października 2012

o koszyczkach

a w zasadzie wkładach do nich. w sierpniu uszyłam dla Mamy Ammara wkłady do koszyczków, które pojechały z nią do Jordanii - co mnie niezmiernie cieszy - moje twory zwiedzają świat ;-)
zdjęcia też dostałam już dawno...no ale... jakoś tak wyszło, że pokazuję dopiero teraz :-)






fot. Mama Ammara

szyło się bardzo przyjemnie - cieszę się, że pasują.
i to tyle! miłego dnia!




3 komentarze:

  1. Och, Kitek, aż mi się gęba uśmiechnęła jak zobaczyłam ten post :-), bo wkłady są piękne, uszyte idealnie na miarę (ha, niejednemu tu opadła już szczena :D) i ciągle przypominają mi pobyt w Polsce, Twoje tempo i rewelacyjną komunikacja z Tobą. Dziękuję, dziękuję, dziękuję! I jeszcze ściskam :-)

    OdpowiedzUsuń