sobota, 10 października 2009

Groźne miny...

postanowiłam zrobić album dla Ani, mojego bratniego oposa, chociaż wcale na niego nie zasłużyła, bo jest wredną wiedźmą, która przyleciała na 3 sekundy do PL i już dzisiaj rano uciekła zabierając album ze sobą... ech
oczywiście musiał być różowy, bo jak to moja siostra-Agata stwierdziła "z Anią jest zawsze różowo" :-D
zielone akcenty były wskazane co by nikogo nie zemdliło przy oglądaniu
;-p












2 komentarze:

  1. Zasluzylam nie klam jedzoooooo..... Ale jest piekniasty juz stoi na polce obok Misia od Ciebie:D ale w nowym domku znajde im bardziej dogodne warunki....

    OdpowiedzUsuń
  2. :-D no ja wiem! w złotej gablocie! ;-P

    OdpowiedzUsuń