wtorek, 6 października 2009

haven't met you yet...

jest co takiego w Michaelu Buble, że ACH! :-D
niby nie jest powolająco przystojny...ale...

2 komentarze:

  1. Haha, uwielbiam go za głos i fajny repertuar, ale jak zobaczyłam go pierwszy raz na jakims klipie byłam głęboko rozczarowana. Taki głos, a aparycja jego kojarzy mi się z chłoptasiem z boysbandu jakiegoś. Wolę nie patrzeć, poczekam aż się zestarzeje, przypuszczam, że wtedy będę mogła słuchać z otwartymi oczami:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. no ja też się rozczarowałam, ale widziałaś go na koncertach? szaaaaaleństwo!

    OdpowiedzUsuń