poniedziałek, 12 października 2009

niedzielne szycie...

Postanowiłam w niedzielę przewietrzyć trochę moją maszynę do szycia. Trochę się nagimnastykowałyśmy i z naszej kooperacji urodziła się taka oto króliczka Emilka




oraz materiałowy koszyczek na drobiazgi




teraz trzeba będzie pomyśleć o braciszku albo siostrzyczce dla Emilki, żeby się nie czuła samotna ;-)

5 komentarzy:

  1. Boszzzzzzz jaki slodziak musze sie nauczyc szyyc;-)

    Kitus masz talenta:)

    P.S.Ale widzisz wszystko co slodziakowe musi miec rozowe akcenty:D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahahha! czyli Ty też jesteś słodziakowa, tak?
    ;-D

    OdpowiedzUsuń
  3. no oczywiscie, czy kiedys w to watpilas?? eeeeee????

    OdpowiedzUsuń