niedziela, 12 maja 2013

i had time of my life..

może nie wszyscy wiedzą, ale kocham, kocham, KOCHAM! P!NK :-) Od kiedy usłyszałam jej pierwszą płytę w 2000r. aż do teraz
a mój mąż kupił mi na urodziny bilet na koncert P!NK w Pradze :-D i właśnie w ten piątek na koncercie byłam i mój zachwyt nie ma granic, a ja nie mam słów, żeby opisać to przeżycie! wiedziałam, że będzie to fantastyczny show...ale to co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania, a w momencie gdy P!nk wyskoczyła (dosłownie) na scenę miałam łzy w oczach jak jakaś małolata ;-P

miejsca miałyśmy całkiem niezłe i nawet udało mi się coś uchwycić na moim telefonie ;-) pomimo mojej kurduplowatości ;-P




jak dacie radę to zapraszam do oglądania
tu jest filimik z "Openingu"



następny filmik nie jest mój (moja komórka już była tak przegrzana, że filmik nie zapisał się na karcie :-( ) - serce waliło mi jak szalone - P!NK i jej tancerze robią akrobacje bez asekuracji na klatce zawieszonej nad sceną:



i żeby was nie zamęczyć nadmiarem filmików pokażę jak P!NK zakończyła koncert - i tu bycie na płycie było totalnie bezcenne(filmik z mojego telefonu):



A na następny koncert biorę "stojak" :-P



i to już :-)

4 komentarze:

  1. O ranyyyy!! Ale zazdroszczę!!! Ja też kocham P!nk od zawsze. Za styl, osobowość i głos ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Koncert idola to niesamowite przeżycia.
    Do dzisiaj wspominam koncert Die Toten Hosen w 2010 roku

    http://lakierowo.blogspot.com/2010/10/die-toten-hosen-koncertowe-wspominki-d.html

    Chciałabym jeszcze ich zobaczyc na zywo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też kocham Pink :) Filmiki niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń