czwartek, 5 lutego 2015

jakoś tak banalnie...

Wiedziałam, że ten dzień nadejdzie...ale może miałam nadzieję, że jeszcze nie w tym roku...
cóż.. trudno! Moja córka zażyczyła sobie strój wróżki na bal przebierańców! WHY oh why?!
Myślałam, że może w tematach około-księżniczkowych skończy się na jakiejś syrence, albo coś...ale nie.. musiała być wróżka... i to nie byle jaka...księżniczka wróżek... ech..
Trudno... matka, nie czując wyzwania, uszyła różową kiecuchę
i tego, ten..... poszłam na łatwiznę...bo diadem, różdżkę i skrzydełka kupiłam..






Po balu dowiedziałam się, że Nadia jedną z koleżanek zamieniła w żabę, ale na szczęście później zamieniła ją ponownie w Amelkę..także ufffffffffff...


2 komentarze:

  1. ale to najpiękniejsza księżniczka wróżek jaką kiedykolwiek widziałam. Cudna jest. Nadia. Sukienka zresztą też :P

    OdpowiedzUsuń